Do Bydgoszczy przez Kórnik i Gniezno

2026-08-08 14:56

    Minął rok, nastało lato i przyszła pora na nową wycieczkę. Dzięki dofinansowaniu z PFRON, członkowie naszego Stowarzyszenia kolejny raz mogli zwiedzać ciekawe zakątki naszego kraju. Wraz z osobami niepełnosprawnymi (w tym 3 osoby na wózkach) pojechali ich opiekunowie, przyjaciele i wolontariusze.  W wyśmienitych humorach wyruszyliśmy na poszukiwanie przygody i interesujących szczegółów z historii naszego kraju.

    W pierwszy dzień wycieczki wstąpiliśmy do Kórnika, gdzie zwiedziliśmy zabytkowy zamek, którego początki sięgają średniowiecza. Do dziś z tego okresu zachowały się stare mury i piwnice obiektu. Właśnie przez piwnice, w których została zainstalowana winda, mogliśmy dostać się na piętra zamku. Obecnie w zamku mieści się muzeum z wieloma eksponatami, a w jednej z sal na ścianie wisi namalowany przez A. Pesne portret Teofili z Działyńskich Szołdrskiej - Potulickiej (1714-1790) w białej sukni, który dał początek legendzie o Białej Damie – jednym z najsłynniejszych duchów w polskich zamkach.

    Z Kórnika pojechaliśmy do Gniezna będącego pierwszą stolicą państwa polskiego.  W 1000 r. odbył się tu zjazd gnieźnieński, na którym przybyły cesarz Otton III wraz księciem Polski Bolesławem Chrobrym omawiali plany utworzenia wspólnego królestwa Niemiec, Francji, Rzymu, Anglii i Państw Słowiańskich. A w 1358 r. w mieście gościł król Kazimierz Wielki, który przyczynił się do rozbudowy grodu.  Zwiedziliśmy tam Bazylikę Prymasowską Wniebowzięcia NMP znajdującą się na Wzgórzu Lecha (do wnętrza można się dostać bocznym wejściem, bez schodów). Jest to miejsce pochówku świętego Wojciecha - patrona miasta, Polski i Europy oraz miejsce pięciu koronacji królewskich: - w kwietniu 1025 r. Bolesław Chrobry, - w grudniu 1025 r. jego syn Mieszko II Lambert, - w 1076 r. Bolesław II Szczodry, - w 1295 r. książę Przemysław II, - w 1300 r. Wacław II Czeski.  W katedrze jedna z pań przewodniczek opowiadała nam o ufundowanych ok. 1175 r. słynnych, wykonanych z brązu Drzwiach Gnieźnieńskich przedstawiających historię żywota św. Wojciecha. Druga przybliżyła nam historię bazyliki.  Po zwiedzaniu przeszliśmy na odpoczynek do cukierni, gdzie były super pyszne jagodzianki.

    Ostatnim, głównym celem naszej wycieczki była Bydgoszcz - największe miasto województwa kujawsko-pomorskiego położone nad rzeką Brdą, któremu w 1346 r. Kazimierz Wielki nadał prawa miejskie.  W Brdyujściu w Bydgoszczy zaczyna się Kanał Bydgoski zbudowany w latach 1773–74 – sztuczna droga wodna łącząca Wisłę i Odrę poprzez ich dopływy. W drugi dzień po śniadaniu wyruszyliśmy na spotkanie z miłym panem przewodnikiem, który pokazywał nam interesujące pomniki i budowle, opowiadając o historii miasta. Miasto posiada ładną Starówkę, XIX-wieczną zabudowę z okresu „belle epoque”, trzy gotyckie kościoły, byłe kolegium jezuickie, kilka szachulcowych spichlerzy, ładne budynki i kamienice. Podstawowym walorem Bydgoszczy są jednak: rzeki, kanały, budowle hydrotechniczne, bulwary i nabrzeża.  Przez most staromiejski przeszliśmy na Wyspę Młyńską, gdzie w 1541 r. znajdowały się napędzane pięcioma kołami wodą z Młynówki młyny starościńskie oraz młyn tartak. Teraz są tu kawiarnie, winiarnie oraz bydgoska warzelnia piwa. Historyczne centrum miasta (Stary Rynek) znajduje się dokładnie na 18. południku długości geograficznej wschodniej. Po zwiedzaniu płynęliśmy stateczkami po Brdzie (opiekunowie i załoga pomagali dostać się na pokład). Jak zwykle widok miasta od strony rzeki jest zupełnie inny i dopełnia wyobrażenie o miejscu.  W trzecim dniu, po wymeldowaniu z hotelu, ponownie poszliśmy promenadą wzdłuż rzeki do Muzeum Mydła i Historii Brudu {muzeum posiada krótkie szyny do wjazdu po paru schodkach). To jedyne takie muzeum w Polsce i jedno z nielicznych w Europie. Sympatyczna i wesoła pani przewodnik opowiedziała nam ciekawostki o higienie osobistej od starożytności, przez średniowiecze, aż do czasów współczesnych. W muzealnym laboratorium każdy z nas własnoręcznie wykonał dekoracyjne mydełko, które zabraliśmy z sobą na pamiątkę.  Zakończeniem wycieczki był obiad i spacer przez most staromiejski i Rynek, gdzie podjechał po nas autokar.

Wracaliśmy pełni wrażeń i w dobrych humorach, choć mocno zmęczeni, ponieważ upał dał nam się we znaki (trafiliśmy na najgorętsze dni). Jednak szczęśliwie jakoś zdrowie i kondycja nas nie zawiodły. Uczestnicy uznali wycieczkę za bardzo interesującą i sprawnie zorganizowaną. Zawdzięczamy to głównie wielkiej pracy, zaangażowaniu oraz doświadczeniu - wiceprezesowi naszego Stowarzyszenia Koledze Andrzejowi, który w całości i szczegółowo opracował program, by było maksymalnie aktywnie i super ciekawie, ale nie za bardzo męcząco. Wszyscy pilnowali się, żeby się nie zgubić i pomagali sobie nawzajem. Mimo rozmaitych trudności staramy się maksymalnie wykorzystać czas, bowiem takich okazji nie mamy zbyt wielu. Jednak odczuwamy słabszą formę ogólną, a o pomocników-wolontariuszy bardzo trudno.


 

 


Strona twórcy serwisu